czwartek, 20 listopada 2008
Niewiele osób widzi różnicę pomiędzy talizmanem i amuletem. Nie ma się jednak czemu dziwić kiedy nawet PWN uznaje talizman jako synonim amuletu. Niestety istnieją tutaj zasadnicze różnice. Każdy może się o tym przekonać biorąc pierwsza lepsza książkę, ujmującą zagadnienie szerzej niż kilka zdań [1]. Znaczenie słowa talizman - wywodzi się z arabskiego talisma, co oznacza "czarodziejskie pismo", talisam - "wykonywać znaki podobne do czarnoksiężnika" lub też z greckiego taleo - "poświęcać" lub telesma - "przedmiot poświęcony".
Symbole religijne a obiekty kultu religijnego to dwa różne pojęcia. Można uznawać i propagować symbole religijne nie robiąc z nich zabobonnych talizmanów religii pierwotnych. Protestantyzm uznaje krzyż jako symbol religijnego ale nie robi z niego obiektu kultu religijnego.
Symbolem chrześcijaństwa jest Krzyż (łaciński), jest Ichthys (ryba). Wszystkie święte medaliki, obrazki, książeczki to nic innego jak swoiste talizmany. Dlaczego nie wyrzucisz św. obrazka do kosza tylko spalisz? Bo jest poświęcony? Bo w uroczystym rytuale kapłan nadał mu pewną istotną wartość? Wierząc w to obchodzisz się z nim w szczególny sposób, w przypadku uszkodzenia nawet zniszczenie odbywa się rytualnie w ogniu.
Talizman to przedmiot który nabiera mocy w rytuale poświęcenia. Ma przynosić właścicielowi lub nosicielowi szczęście. Dawać opiekę, chronić od niebezpieczeństw itd. Całe życie chrześcijańskie to pasmo przyjmowania i kolekcjonowania większych lub mniejszych talizmanów. Każdy kolejny sakrament i każdy kolejny rok wraz z wszelkimi świętami religijnymi to kolejne talizmany tworzące w sumie bardzo pokaźna kolekcję.
Pierwszym znaczącym można uznać gromnicę - przyznawaną i poświęconą w czasie chrztu, którą należy zachować oczywiście …przynosi szczęście. Człowiek jeszcze nie potrafi mówić, chodzić ale już ma swój pierwszy talizman. Pierwsza Komunia Św. to pierwsza święta książeczka do nabożeństw. Traktować ją należy szczególnie bo to nie byle książka, w dodatku jest poświęcona …przynosi szczęście. Komunia to także pierwszy osobisty różaniec święty, umiejętnie używany skutecznie pomaga i …przynosi szczęście. Każda wycieczka do ziemi świętej do Częstochowy, Lichenia, Watykanu to poza pamiątkowymi zdjęciami, także liczne pamiątki święte, święte figurki, święte obrazki, święte naszyjniki …przynoszą szczęście. Setki aut na polskich drogach to setki symboli św. Krzysztofa, chroni przed niebezpieczeństwem i …przynosi szczęście. Sakrament bierzmowania to także rytuał namaszczenia olejem krzyżma świętego, jak by to dziwnie nie brzmiało …przynosi szczęście. Domek na wsi - w dobrym tonie jest w widocznym miejscu, gdzieś na frontowej ścianie umieścić jakiś poświęcony krzyż, figurkę Jezusa czy Maryi, zapewnia nie tylko pomyślność i przychylność losu ale także …przynosi szczęście. Ogród przed domkiem - może tak miniaturka posągu Jana Pawła II, owszem wygląda trochę kiczowato ale kiedy zostanie poświęcona …przynosi szczęście.
Rok w rok ksiądz odprawiający Kolendę zostawia poświęcony mały obrazek na pamiątkę jak i na szczęście …przynosi szczęście. Niedziela palmowa bez palmy wielkanocnej nie istnieje, choćby to tylko dwie gałązki były, poświęcone - na cały długi rok …przyniosą szczęście. W podeszłym wieku lub poważnej chorobie, czując rychły koniec, ostatni sakrament to namaszczenie chorych, święte olejki, święte balsamy, oczyszczą duszę, złagodzą cierpienie …przynoszą szczęście. Przeglądając różne strony Internetu, na wielu spotkać można wszędobylskie (ciekawe ile kosztowała kampania) i wszechobecne reklamy - "Cudowny medalik. Dar Maryi na trudne czasy". Każdy prawdziwy katolik powinien mieć przynajmniej jeden taki medalik …przynosi szczęście.
Nikogo nie mam zamiaru do niczego przekonywać. Wiem jedno: Chrześcijanie nie wierzą w talizmany - skutecznie się za to nimi posługują.
/inspirowany jednym z komentarzy prowincjałka / Jeśli chrześcijanin zaczyna traktować symbole religijne w sposób magiczny, nie jak znaki zaledwie, lecz jak bóstwo, pobożność takiej osoby ulega niebezpiecznemu wypaczeniu.
Jak niebezpiecznemu wypaczeniu uległą pobożność osoby która zapomniała o tym czym są symbole religijne (nie ma ich wiele), co gorsza osoby która wszystkie zabobonne talizmany określa (o zgrozo!) symbolami religijnymi? [1] Alexandr, Tajemna moc talizmanów - Talizmany Natury, 2005
poniedziałek, 10 listopada 2008
Każdy zapewne kiedyś słyszał o wyborze polityka roku, sportowca roku, czy nauczyciela roku. Plebiscyt jako głosowanie mające ujawnić wolę ludności w sprawie będącej przedmiotem głosowania - jest formą historycznie znaną od dawna.
Szukałem szerszej pracy rozpatrującej plebiscyt jak współczesną formę wyboru popularności - niestety nie znalazłem. Z pewną obawą przyznać trzeba, że współczesne plebiscyty popularności …są organizowane wyłącznie dlatego, …że są organizowane. Plebiscyt popularności niczego nie wnosi poza sztucznym "pompowaniem się". Dobry nauczyciel realizuje się w szkole i sam fakt odnoszonych sukcesów pracy jest wystarczający. Prawdziwy sportowiec realizuje się na mistrzostwach i olimpiadach, to jest miernik jego sukcesu. Prawdziwych polityków nie ma! ;) Dosyć mam plebiscytów popularności! Czy jest to BigBrother, Gwiazdy na lodzie, Taniec z Gwiazdami, Śpiewające Gwiazdy, Gwiezdny cyrk, czy też Ranking Gwiazd. DOSYĆ!
Telekamery to nagrody które są podsumowaniem plebiscytu organizowanego przez magazyn TeleTydzień. Jest organizator, jest sponsor główny, są sponsorzy nagród, są patroni medialni. Business is business. TeleTydzień istnieje od 1993 roku, pierwsze Telekamery na wielkiej uroczystej gali przyznano w roku 1998. Czy można wymyślić ciekawszą formę "kręcenia koniunktury" niż coroczne uroczyste wyłanianie zwycięzców plebiscytu czytelników tygodnika? Sam bym lepiej tego nie wymyślił. Samo zestawienie słowa "konkurs", "plebiscyt" i "religia" brzmi co najmniej dziwnie. Gdyby mi ktoś dawniej powiedział, że kościół katolicki urządza sobie konkursy, organizuje plebiscyty - wyłaniając świętych bardziej i mniej popularnych, wyłaniając duchownych którzy zasługują na wyróżnienie, poklask i splendor. Pomyślałbym, że się z choinki urwał. Religia i plebiscyt??? Konkursy w Kościele Katolickim? Owszem dzieciom często organizuje się konkursy w ramach rywalizacji, na najlepszy lampion, rysunek. Dzieciom!
Kiedy jednak widzę stronę www.proboszczroku.pl sam nie wiem jak na to patrzeć. Myślałem dawniej, że jest coś takiego jak powołanie. Jednak jak widać współcześnie to inni oceniają. Kto ma powołanie kto go nie ma - oceniają to drogą plebiscytu. Co będzie dalej? Konkurs na najlepszą modlitwę? Najlepsza pieśń religijną? Pytam się więc sam siebie. Skąd pomysł na taki plebiscyty? Skąd pomysł na wybieranie proboszcza roku???
Kiepska koniunktura i kręcenie rynku tak jak to robi TeleTydzień? Może kiepscy księża i konieczność zwrócenia uwagi na to co powinno być u księdza istotne - a co już dawno NIE JEST! Ilu jest proboszczów w kraju mogących wziąć udział w plebiscycie - nie wiem. Wiem natomiast ze strony www.iskk.ecclesia.org.pl że w roku 2006 było 24 tys. księży inkadynowanych do diecezji, około 6 tys. zakonników i ponad 10 tys. parafii. Parafianie z całego kraju w roku 2007 zgłosili natomiast 83 [1] kandydatury!!! Z 10 tys. parafii ledwie 83 kandydatury? Nawet niechby było 830 to i tak jest to niewielki procent. W kraju gdzie chrzest przyjmuje 90% osób nie można wybrać nawet 10% proboszczów którzy byliby godni uznania, byli by wzorem uznawanym przez społeczeństwo? Zdaniem organizatora miała być to szansa pokazania "jak wiele dobra dzieje się codziennie w parafiach" [2]. Tymczasem znając statystyki i liczbę parafii okazuje się to tragicznym obrazem tego JAK NIEWIELE dzieje się codziennie w parafiach. Smutny to fakt, że w ponad 90% parafii poza mszą świętą i ciągłym zbieraniem pieniędzy na kościół - nie się nie dzieje!
Patrząc na proboszczroku.pl zastanawia jeszcze jeden fakt. Telekamery przyznawane są corocznie a tutaj tylko rok 2000, 2004, 2005 i 2007 - a gdzie pozostałe? Czyżby nie można było co roku zebrać 12 finalistów. Może kryteria są zbyt wysokie? - charakterystyka dzieł i inicjatyw prowadzonych w parafii - dokumentacja fotograficzna (min. 10 fotografii) - zgłoszenie musi być podpisane przez 10 rodzin z parafii
Przyznać jednak trzeba, że strona proboszroku.pl wygląda profesjonalnie. Już na pierwszej stronie widoczny jest: organizator konkursu, patroni medialni, jak tez sponsorzy konkursu. Business is business! Nie wiem dlaczego niektórzy nazywają to religią. Mimo pewnej ambiwalentnej postawy w obliczu religijnych plebiscytów popularności - przyznać muszę, że pewna zdania i pewne postawy zasługują na spory szacunek. Szkoda tylko, że postawa taka stanowi mniej niż 1% ogółu! (...) "Teraz często zbiera się pieniądze na ołtarze, witraże, posadzki, jak ktoś złośliwie powiedział "złocenie dupek aniołkom", zamiast zająć się drugim człowiekiem." Rozmowa z ks. Janem Dziaskiem z parafii św. Jadwigi Królowej w Krakowie, zwycięzcą konkursu "Proboszcz Roku 2007" [3] Ilu znasz takich księży? Ja właśnie poznałem pierwszego. Pierwszego na 10 tys. parafii w kraju i dobre ponad dwa razy tyle osób duchownych. Nawet kiedy 1… 2, 3 parafie będą wzorami godnymi naśladowania. Nawet niech ich będzie 100. Zostaje ponad 9900 o których wspominać szkoda, których wspomnienie to wstyd. Fakt ten dobitnie potwierdza - niestety, liczba zgłoszonych kandydatur do konkursu na "Najlepszego proboszcza w Polsce". Przy takim zapleczu medialnym "Niedziela", "Gość niedzielny", "Tygodnik powszechny" nie przyjmuję tłumaczenia w stylu "wierni nie wiedzieli". Jedyne słuszne wytłumaczenie tej zaistniałej relacji to fakt, że tak naprawdę nie ma kogo zgłosić.
Często zastanawiam się jak to jest, że praktycznie co tydzień mogę usłyszeć o tym jak to kościół katolicki w złym obliczu staje. Teraz już to rozumie. 9900 do 100 daje 1% dobra i 99% zła. Gdyby podobny plebiscyt przeprowadzić w innym systemie wierzeń pewnie wynik byłby podobny. Dlaczego zatem kiedy powiem komuś że 99% religii to zło - to mało mnie nie zje? Nie dyskutuj ze mną - dyskutuj z faktami.
-- [1] http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1194931129 [2] http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200653&nr=28 [3] http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071229/OPINIE/306463925
niedziela, 02 listopada 2008
Nie rozumiesz jaki jest problem z krzyzem na scianie w pokoju mieszkania tudziez z medalikiem na szyi? Takiego problemu nie ma. Nie chodzi o problem z tym ze krzyż wisi na ścianie, tylko zrozumienie symboliki która wyraża. Powszechnie przyjmuje się iż jest to symbol wiary – miłości, cierpienia, zwycięstwa itd. PRAWDA jest jednak taka ze świecenie, krzyża, medalików, obrazków itp. jest niczym innym jak starożytnym zabobonnym nadawaniem mocy talizmanom. TUTAJ NIE MA ROZNICY! Jeśli jest - to proszę powiedzieć jaka??? Oczywiście ksiądz nie powie ze krzyż, czy medalik na szyi to talizman bo to poważnie spłyca cały system wierzeń, obrzędów i sakramentów chrześcijańskich. Spróbuj jednak szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie „czym jest talizman” a później spójrz na (poświęcony!) krzyż, (poświęcony!) medalik, (poświęcony!) obrazek. CZYM różni się współczesne chrześcijaństwo od prymitywnych wierzeń w totemy, fetysze i symbole??? ...niczym? Jeśli jesteś w stanie wykazać istotne różnicę między talizmanami religii pierwotnych - a współczesnym św. krzyżykiem, św. medalikiem, św. obrazkiem - słucham wówczas uważnie. Czy byłbym zadowolony gdyby ktoś publicznie "sprofanował" zdjęcie dziewczyny/żony/kochanki? Tak postawione pytanie trzeba niestety zakwestionować. Trzeba odróżniać świat rzeczywisty od własnych wyobrażeń i boskich personifikacji itp. Zdjęcie jako wizerunek osoby jest chronione prawami autorskimi, raz do zdjęcia, dwa do wizerunku oraz kodeksem cywilnym. Nawet kiedy ja bym nic do tego nie miał obowiązujące prawo reguluje stosownie określone kwestie. Natomiast... zakładając iż obiektem mojego kultu religijnego byłby popularny Latający Potwór Spaghetti - nie miałbym naprawdę nic przeciwko profanacji tego wizerunku. Dlaczego? Bo nie wierzę w talizmany, rytualne poświęcenie i napełnianie krzyży, medalików, obrazków magiczną siłą ducha świętego! Daleki i zdecydowanie obcy jest mi prymitywny system wierzeń ludzi pierwotnych. Mamy XXI wiek. Buddyści patrzą z politowaniem na wszelkie formy nadużywania symboli i pseudobuddyjskich motywów. ...to chrześcijanie walczyli Inkwizycją z heretykami, ...to islamiści wszczynają Dżihad nawracając innowierców. Religie miłości i pokoju …z których agresja toczy się niczym wściekła piana. Skąd islam czy chrześcijaństwo bierze absurdalne obłędne przekonanie że powinienem wierzyć w ich Boga - kim by nie był??? To że religia w której zostałeś wychowany uznaje za grzech samą myśl o tym iż Bóg Twój mógłby nie istnieć - to TYLKO i wyłącznie twoje prywatne zdanie. Inni wcale nie muszą tego popierać, tym bardziej się z tym zgadzać. Wierzysz w Boga? ...i dlatego wymagasz tolerancji religijnej? Czy człowiek nie wierzący wymaga od Ciebie tolerancji niereligijności? NIE! Wystarczy mu swoboda wyrażania myśli. Wielką sztuką tolerancji jest tolerancja nietolerancji. Zanim krzykniesz "to" obraża moje wartości religijne pomyśl czy twoje wartości religijne nie obrażają czyichś wartości. Czy konstytucyjna swoboda religijna i wolność wyznawania wybranej religii to mało??? Konstytucyjna wolność uzewnętrzniania religii bez ograniczeń (w ramach wolności i praw innych osób) - to mało? Czy Deklaracja Prawa Człowieka to mało??? Czy powszechne poszanowanie dla praw człowieka ...to mało??? Co byście zrobili biedni wierni parafianie kiedy by Kodeks Karny nie gwarantowałby ochrony „uczuć religijnych”? Dzisiaj jest problem bo Fokus sprzedaje magnezy z Jezusikeim – to prawda, tandetne tak samo jak Maryjki z odkręcaną główką z Lichenia. Co będzie jutro? Nie będzie się można gwizdać pod kościołem? Nie będzie można krzywo patrzeć na kościół? Nie będzie można źle pomyśleć o kościele? Bo… obrazi to „uczucia religijne”?
Każda profanacja obiektu kultu religijnego świadczy o słabości osoby dokonującej tej profanacji i braku argumentów wyższych. Nie sztuka jest bezcześcić - to każdy potrafi. ANALOGICZNIE każdy krzyk w którym wierny domaga się tolerancji i ochrony „uczuć religijnych” - świadczy o słabości jego wiary!!! JAKA WIARA JEST wiara która potrzebuje regulacji prawnych które nakazują i żądają takiego nie innego zachowania? Jaką religią jest ta której nie wystarczą powszechne konstytucyjne swobody na jej wyznawanie, ta której potrzeba specjalnych art. prawa??? Religia oparta na PRAWDZIE sama się z czasem obroni... każdej innej potrzebny jest art.196 KK.
piątek, 31 października 2008
W nawiązaniu do paradoksu obrazy uczuć religijnych, warto także czasami spojrzeć na fakty te w innym ujęciu. TheWorstHorse.wordpress.com jest to buddyjska strona, która dokumentuje wykorzystywanie i nadużywanie buddyjskich symboli i pseudobuddyjskich motywów w popkulturze. Nikomu nie przyszłoby na myśl, żeby za jogurt, odtwarzacz, kanapę ZEN, czy osobę udającą medytację, obrażać się, czy co gorsza, domagać się usunięcia, mówić o jakiś uczuciach religijnych. Wszystko jest raczej w konwencji politowania. Co to w ogóle są - uczucia religijne? Owszem jest Art. 196 KK, ale jest też wyraźna krytyka tego zapisu. Zarówno przez organizacje humanistyczne [1] jak i stowarzyszenia racjonalistyczne z planowanymi inicjatywami obywatelskimi włącznie. Od maja 2008 roku istnieje strona art196kk.psr.org.pl - postulująca zmianę art. 196 KK. Mając zdrowy rozsądek na pewne pytania każdy sam sobie może odpowiedzieć! Jak ktoś łamie, czy kiedy ktoś ma sobie za nic wytyczne czyjeś religii to obraża uczucia jej wyznawców??? Tym samym: hamburgery obrażają hinduistów, schabowe żydów i muzułmanów, podobnie alkohol itd. Prawdziwy chrześcijanin powinien też znać Ewangelię! Nie należy zapominać, że zgodnie z Ewangelią, poniżenie Jezusa było kluczowym elementem jego posłannictwa. Chrześcijanie po ukrzyżowaniu żyli jego nauką! NIKT nie wnosił pozwu do Rzymian przeciwko Sanhedrynowi o obrazę uczuć religijnych. Religia może CO NAJWYŻEJ apelować do sumienia, ale NIE MOŻE nakazywać i żądać. Pierwotne kulty religijne uznawały za wielce istotne wszelkiego rodzaju drobne przedmioty - talizmany, które nabierały magicznej mocy przynosząc nosicielowi szczęście, jednak dopiero po uświęceniu ich w magicznym rytuale. Amulet tym różni się od talizmanu (podobno) że jego moc jest niezbywalna i nie wymaga poświęcenia przedmiotu aby nabrał mocy, oraz tym, że mają tylko właściwości ochronne - służą do magicznej obrony przed duchami i nieszczęściem. [2] Talizmany tracił swoją moc kiedy był niewłaściwie przechowywany np w niezupełnie "czystym miejscu". Talizman trzeba było chronić przed profanacją i bezczeszczeniem. Każdy dotyk innego człowieka odbierał moc talizmanu! Każdy katolik powie, że krzyż na ścianie to wyraz jego kultury religijnej. Symbol ukrzyżowania - miłości, cierpienia, zwycięstwa itd. Powie tak każdy kto nigdy nie próbował sobie zadać pytania - czym jest talizman! Smutna prawda jest taka że współczesny krzyż na ścianie nie jest niczym więcej niż tym czym były talizmany w kultach religii pierwotnych. Drobne przedmioty które w magicznym rytuale poświęcenia nabierają specyficznej mocy, przynosząc szczęście, pomyślność, opiekę i ochronę. To z czym mamy do czynienia powszechnie, to nie religia tylko jakieś popłuczyny prymitywnych wierzeń w totemy, fetysze i symbole. Fetyszu nie można zbrukać, bo wtedy traci swą magiczną moc! Taką wiarę i przeświadczenie utrzymywali wyznawcy pierwszych kultów religijnych. Taką też czczą wiarę (jak widać) propaguje się współcześnie. Dobitnie świadczy o tym fakt wielkiego krzyku kiedy ktoś wiernym na uczucia religijne nadepnie. Szanowni parafianie, nie lękajcie się zbytnio! Każdy talizman w uroczystym rytuale poświęcenia można ponownie napełnić magiczną siłą. parafianin 2. daw. «człowiek zacofany i ograniczony» Często zastanawiam się skąd się wzięło to dawne znaczenie tego słowa. Pewnie też długo będę szukał tej odpowiedzi - jednak chyba coraz bardziej zaczynam to rozumieć. -- [1] http://humanizm.free.ngo.pl/obraza.htm [2] http://sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=2456
Focus to powszechnie znany magazyn popularnonaukowym którego mottem z okładki jest "poznać i zrozumieć świat". "Focus Ekstra" to wydania koncentrujące się na określonych tematach. Tematem numeru październikowo-listopadowego są Święci - instrukcja obsługi. Numer ten (6/2008) próbując znaleźć odpowiedzi porusza następujące tematy: Patroni XII wieku, Fakty zwane cudami, Mroczna strona ołtarza, Świete widmo, Święte rekwizyty, Świeci niepolityczni, Recepta na modlitwę, Gadżety religijne... [1] Tutaj też pewnym dodatkiem są wizerunki na magnes np. do ozdobienia lodówki. Oczywistym jest iż wydanie takie nie mogło nie wspominać o wymyślonej w 1991 roku przez artystę o pseudonimie Normal Bob Smith formie "Jesus Dress Up" (Ubierz Jezusa). Od 2000 roku istnieje też strona JesusDressUp.com.
Rade Etyki Mediów powinna niedługo otrzymać protest. FocusEkstra w wielu umysłach chrześcijańskich wywołał niemal spustoszenie i lek paranoiczny! Karolina Ćwik, studentka dziennikarstwa związana z serwisem Duchowy.pl i Piotr Łuczuka - zostali organizatorami protestu [2]. Organizując akcje zbierania podpisów. Według organizatorów liste w tej sprawie podpisali m.in. Wojciech Cejrowski, ks. Marek Gancarczyk, ks. Bolesław Karcz, Dariusz Karłowicz, Paweł Milcarek, Jan Pospieszalski, Piotr Semka i Robert Tekieli. (co ciekawe strona duchowny.pl - nie wspomina o tym słowem!)
Tyle faktów, po czym chwila refleksji - skąd to święte niemalże oburzenie!? Tak wszystkich bardzo oburza fakt, że ktoś głośno i publicznie odważył się zadać kilka sensownych pytań? DLACZEGO tylko nikogo nie oburza banalność, infantylność i trywializm niemal ordynarność powszechnie dostępnych DEWOCJONALIÓW???
Takich jak: - różowe Maryjki z odrkęcanymi główkami z Lichenia [3] - flurescencyjan Matka Boska z barometrem - tandetne medaliki z Jezuskami dołączane do gazety - jeszcze bardziej tandetne robione w Chinach "Cudowne Medaliki" [4] przedawane przez fundacje Piotra Sargi bardzo często spotykane w reklamach internetowych i jeszcze częściej krytykowane! - czy też szkaplerz karmelitański, który koło szkaplerza nigdy chyba nie stał [5] itd. itp... Kiedy ktoś zrobi Jezusa jako magnes na lodówkę to jest wielkie oburzenie - tylko czym się to różni od Maryjki z odkręcaną główką??? Dlaczego nikt wtedy nie protestował? Bo w Licheniu to można?
Zostawiając ordynarde dewocjonalia, prostest jest kierowany do Rady Etyki Mediów. Tak bardzo pani Ćwik, pan Cejrowski, jak też liczni księża są oburzeni faktem bezczeszczenia i zniewagi przedmiotu ich kultu religijnego . Tylko gdzieście byli wszyscy szanowni państwo!? Kiedy to jeden z najpopularniejszych seriali telewizyjnych, osiągający wielomilionową widownię w jakimś tam ostatnim odcinku - panna w ciąży wybierała się na zakup sukni ślubnej. Nawet tytułu nie trzeba wymieniać ;) Czyż to nie jest PROFANACJA??? Znieważenie uznawanych wartości? Czy małżeństwo nie jest jednym z istotnych sakramentów? Czy taka jest kolejność propagowana przez Kościół? Najpierw ciąża później ołtarz? Czy może inaczej? Kiedy Focus próbuje zadać istotne pytania religii i wierze, jest wielki prostes i zbieranie podpisów pod listem do REM. Kiedy popularny serial robi sobie kpine bezczeszcząc i profanując sakrament małżeństwa, tym samym podstawowe wartości chrześcijańskie - nikt się nie odezwie! Dlaczego? Dlatego że ma wielomilionową widownię? ...pieprzeni hipokryci
Praktyka wykorzystywania art. 196 pokazuje, iż przepis ten staje się środkiem dyskryminującej cenzury, a w szerszej perspektywie implikuje wywołaną strachem autocenzurę w samym środowisku artystycznym, dziennikarskim i innych, zubożając tym samym potencjalny dorobek intelektualny i kulturalny Polaków. Główną słabością artykułu 196 jest jego nieokreśloność, trudność ustalenia kryteriów oceny dla stwierdzenia, gdzie kończy się wolność słowa a zaczyna znieważenie przedmiotu czci. Rangę tego problemu potęguje fakt, iż niejasność tej regulacji zagraża fundamentalnemu prawu człowieka do wolności wyrażania swoich poglądów. Należy zauważyć, że wolność wyrażania własnych poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji jest gwarantowana przez akt wyższej rangi (tj. Konstytucję RP) niż penalizacja czynów stanowiących obrazę uczuć religijnych (tj. KK). Obecny kształt art. 196 KK jest sprzeczny z zasadami, którymi powinien się kierować ustawodawca przy tworzeniu Kodeksu Karnego, gdyż kodeks ten powinien służyć całemu społeczeństwu polskiemu bez faworyzacji żadnej z grup światopoglądowych. Wszak Konstytucja RP definiuje Polskę jako kraj świecki i neutralny światopoglądowo. art196kk.psr.org.pl -- [1] http://www.focus.pl/magazyn/wydanie/focus-ekstra-62008/ http://www.mikolaj.org.pl/pl/kim_jestesmy_ludzie.php?dz=14&art=325&arc= [2] http://www.wprost.pl/ar/143061/Protest-przeciw-obrazie-uczuc-religijnych/ [3] http://klubkik.blogspot.com/2007/06/sztuka-niektrych-obraa.html [4] http://www.cudownymedalik.pl/ [5] http://dewocjonalia.otwarte24.pl/12,Szkaplerz-karmelitanski
czwartek, 30 października 2008
Podobno średniowiecze minęło! Czasy krwawej średniowiecznej inkwizycji mamy już dawno za sobą. Jan Paweł II w imieniu Kościoła katolickiego przeprosił za wszelkie błędy Inkwizytorów. Chociaż nawet Galileusza zrehabilitowano w 1992 roku, Kościół Katolicki do chwili obecnej nie potępił Inkwizycji. Czasy krwawej inkwizycji - mamy za sobą. Czasy inkwizycji bez rozlewu krwi to jednak czasy współczesne!!!
Słownik PWN definiuje termin "inkwizycja" w dwóch znaczeniach: [1] 1. «instytucja Kościoła katolickiego w XII–XIX w. do zwalczania herezji» 2. przen. «instytucja, urząd itp. prowadzące dochodzenie w sposób tendencyjny»
Czym różni się praca średniowiecznej Inkwizycji od pracy współczesnej Komisji Majątkowej!? TENDENCYJNOŚĆ wydawanych orzeczeń woła o pomste do nieba! Najgorszym jednakże jest fakt iż twór określany mianem Komisji Majątkowej, o ironio przyległy MSWiA - istnieje wbrew wszelkiej świeckiej władzy sądowniczej. Komisja Majątkowa działa na podstawie art. 62 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. [2] Małą Konstytucję uchwalono w roku 1992, Konstytucję RP w 1997. Mimo to po dziś dzień pracuje organ określany Komisją Majątkową - powołany w czasach obowiązywania Konstytucji PRL z 1952. Tym samym nie aktualnym dzisiaj stanie konstytucyjnym. Fakt ten rodzi wiele pytań jak i Interpelacji poselskich [2]. Po dziś dzień - bez odpowiedzi!
Chyba największa ironia całej sytuacji to fakt, że Komisja Majątkowa mająca usprawniać spory odszkodowawcze za czasów PRL - powstała nie w oparciu o pokomunistyczne Ustawy Zasadnicze z 92 czy 97 roku, tylko w oparciu o Ustawę Zasadniczą PRL!!! Jak to dobrze, że strażak ognia nie gasi ogniem. Częste ostatnio dyskusje na temat pracy Komisji Majątkowej rodzą, pewne nowe rozwiązania w procesie jej pracy - nie rozwiązując jednak nadal głównego i zasadniczego dylematu. Nieomylności wydawanych decyzji od których to nie ma odwołania. A wydawało by się, że średniowieczna nieomylna Inkwizycja to przeszłość! Czy Komisja Majątkowa - pracuje TENDENCYJNIE??? OGÓLNIE -Jaki jest bilans prac komisji? [2008] Do komisji wpłynęły 3063 wnioski, do rozpatrzenia pozostało jeszcze 269 [3]
Komisja Majątkowa miała zakończyć swoje prace bardzo szybko, tymczasem pracuje już 16 lat. Dlaczego? Wartość utraconych nieruchomości z roku na rok wzrasta, co wymaga większej liczby nieruchomości zamiennych. ŚLĄSKIE - Towarzystwo Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta jako rekompensatę za utracone w PRL-u mienie dostało koło Katowic działkę. Wyceniono ją na niewiele ponad 3 mln zł, a warta jest 15 razy więcej. Towarzystwo szybko ją sprzedało. [4]
OPOLSKIE - Siostry zakonne z Warszawy stały się właścicielkami wartych miliony terenów w Opolu. Strefa ekonomiczna w opolu ma ponad 61 hektarów uzbrojonych przez ratusz kosztem kilkunastu milionów złotych są to najcenniejsze tereny inwestycyjne miasta. Właścicielem działek w strefie zostało Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo z Warszawy. [5]
Centralne Biuro Antykorupcyjne bada sprawę sprzedaży ziemi w Łopusznej przez nyskie Elżbietanki. Najprawdopodobniej nikt by się nie przyczepił, gdyby nie fakt, że niedługo po tym jak ziemię dostały, sprzedały ją prywatnemu właścicielowi. [6]
DOLNOŚLĄSKIE - Grunty warte co najmniej trzy miliony złotych bezprawnie przekazali parafiom katolickim urzędnicy dolnośląskiego wojewody. Zanim sprawa wyszła na jaw, Kościół sprzedał je prywatnym inwestorom. Od 2002 do 2004 roku 46 parafii - głównie podległych kurii w Legnicy - wystąpiło i dostało grunty dwa, a nawet trzy razy. [7] WIELKOPOLSKIE - Komisja Majątkowa przy MSWiA przyznała 47 hektarów gruntu w Warszawie poznańskim elżbietankom. Teren wyceniono na 30 milionów złotych – jako grunty rolne, po 65 złotych za metr. Był własnością Skarbu Państwa – Agencji Nieruchomości Rolnych, która dzierżawiła je czasowo rolnikowi. Władze gminy mówią o 240 milionach, twierdząc, że cena metra ziemi w tym rejonie wynosi od 400 do 600 złotych. [ 8] TENDENCYJNY1. «nieobiektywny, stronniczy» [ 9] -- [1] http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=inkwizycja [2] http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/30344546 [3] http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article239847/Kosciol_oskarza_urzednikow.html [4] http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5847883,CBA_bada_dzialki_Kosciola.html [5] http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080708/REGION/51103778 [6] http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080602/POWIAT02/326532079/1024/KULTURA09 [7] http://www.polskatimes.pl/fakty/kosciol/39687,abw-ma-wyjasnic-czy-parafie-wyludzily-ziemie,id,t.html [8] http://srodawielkopolska.naszemiasto.pl/wydarzenia/891661.html [9]http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=tendencyjny
środa, 29 października 2008
Fakty: w jedną noc przejęto kilkaset domów zakonnych, szkół, internatów, szpitali.
Rok 1989 rozpoczyna pracę Komisja Majątkowa, ciało niekonstytucyjne wprowadzające odrębny i uproszczony tryb regulacyjny. Komisja ma rozwiązywać spory wokół nieruchomości zabranych Kościołowi katolickiemu z naruszeniem prawa w czasach PRL.
Rok 2001 efekt pracy Komisji Majątkowej działającej przy MSWiA to rozpatrzenie 2800 z 3200 wniosków złożonych przez Kościół. Zostało około 400. [1]
Rok 2008 krytyka decyzji wydawanych przez Komisję Majątkową doprowadza do sytuacji w której przedstawiciele komisji wstrzymują się z wydawaniem orzeczeń do czasu przyjęcia nowych zasad pracy.
Spóźniony nadzór i nowe zasady to:[2] - druga obok kościelnej wycena ziemi (Dotychczas wycenę przedmiotu sprawy dostarczała tylko strona ubiegająca się o odszkodowanie, nagminnie szacując według zaniżonych kwot wziętych z sufitu.)
- zapraszanie wszystkich zainteresowanych gruntem (W posiedzeniach o przyznanie gruntów mają brać udział władze lokalne i Agencja Nieruchomości Rolnych, którzy to tracą hektary na rzecz Kościoła. Dotychczas ANR i władze lokalne dowiadywały się jako ostatnie wyłącznie o decyzjach Komisji Majątkowej bez możliwości odwołania.)
Chciałbym naprawdę pogratulować REFLEKSU! Nie wiem tylko komu? Kiedy Komisja Majątkowa wykonała ponad 90% powierzonych jej zadań, wydała dziesiątki nieodwołalnych i kontrowersyjnych decyzji - deklaruje się wprowadzenie nowych zasad pracy. Musztarda po obiedzie! A i to dopiero w listopadzie wspólna Komisja Rządu i Episkopatu zajmie się sprawą zwrotu ziem Kościołowi. [3]
Jednak, nawet nowe zasady nie rozwiązują głównego problemu - braku odwołania od decyzji Komisji. Ksiądz Mirosław Piesiur tłumaczy fakt ten następująco "Nie sposób zrozumieć ustawy o stosunku państwa do Kościoła, a tym samym działania komisji bez kontekstu historycznego. Komuniści odbierali mienie kościelne w brutalny sposób." [4] Czy tylko ja mam taki wyidealizowany obraz religii, czy faktycznie coraz częściej coś jest nie tak! Jeśli ksiądz ma uczulać człowieka na dobro, uczyć miłosierdzia, szukać pojednania, przypominać o wybaczeniu... To jak nanieść to wszystko na kontekst wypowiedzi księdza (!?) Piesiura. Bo jak to rozumieć jeśli nie, tak, że "jeśli komuniści byli brutalni, to Kościół będzie jeszcze gorszy"??? Dlaczego nie widzę w tej wypowiedzi ani krzty tego co każdy powinien widzieć w osobie duchownej!? Ciekawe jaki wpływ na to co mówią współczłonkowie Komisji ma fakt, że miesięcznie otrzymują 77 proc. wynagrodzenia sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Dlaczego licealiści zaczynający swoją pierwszą pracę, jako podatnicy - mają być płatnikami, odszkodowań za swoich dziadków według kalkulacji i ustawodawstwa z kosmosu wziętego??? Nie ma i nie będzie nigdy żadnych organów prawnych które wydają wyłącznie nieomylne decyzje - Kościół natomiast uzurpuje sobie prawo do pracy Komisji Majątkowej jak nieomylnej bez możliwości odwoływania się. Zapominając tylko, że skład Komisji to ani święci ani Bogowie - tylko ludzie! Tak jak każdy człowiek tak i oni też popełniają błędy.
Takim to stanem rzeczy, mówić można dzisiaj o: - nieomylnym Bogu, i - nieomylnej Komisji Majątkowej. ...szkoda, że wszystko stworzone przez człowieka.
Ks. Piesiura twierdzi, że "wartość utraconych nieruchomości z roku na rok wzrasta, co wymaga większej liczby nieruchomości zamiennych." [4] Zapominając tylko chyba o kosztach jakie generuje eksploatacja chociażby 10 letnia nawet głupiego mieszkania. Na przestrzeni 10 lat - sama suma podatków oraz remontów to niebanalne kwoty, doliczyć do tego też trzeba - koszty eksploatacji, gdyż budynek nie używany, nie ogrzewany samoistnie popada w ruinę. Ksiądz niestety tych kosztów nigdy nie zobaczy!Tylko czemu się dziwić!? PODATKÓW nie płaci! Drobne REMONTY wykonują wierni, oni też sprzątają zamiatają dbają aby było jak jest.
Dotychczas przekonany byłem, że kupując auto, czy nieruchomość zawsze się na tym traci. Żeby dobrze zrozumieć, nie chodzi o handlarzy których zyskiem jest różnica ceny kupna i sprzedaży, bez ponoszenia kosztów eksploatacji. Koszty eksploatacji i serwisu są właśnie tymi elementami na których się traci. Nie sposób kupić dom czy auto i nie dokładając do tego ani złotówki po 10 latach sprzedać z zyskiem. Jeśli ktoś wie jak to zrobić - poproszę maila. Mam dom, auto... pouczony przez księdza słowami "wartość utraconych nieruchomość z roku na rok wzrasta" - oddam temu kto zapewni mi zadowalający mnie stopień wzrostu wartości!!! Generując - "większa liczbę nieruchomości zamiennych"! [4] Dlaczego nie ma chętnych!? ODDAM przecież... tylko wraz z tym koszty utrzymania jak podatki, remonty, eksploatacja. Nie ma chętnych!? Bo nie ma frajerów! Dlaczego zatem Kościół traktuje Skarb Państwa jak frajera - któremu można oddać na pewien okres nieruchomości, ten będzie o nie dbał, remontował a po czasie przyjść i zażądać dwa razy tyle ile wcześniej były warte? Jedynym czynnikiem generującym wzrost wartości mogła by być wyłącznie działalność produkcyjna. Tylko - Kościół to nie firma która traci zyski kiedy ktoś jej zamknie czy przejmie fabrykę. Gdyby z taką zaciętością jak Kościół katolicki - firma nastawiona na zysk walczyła o swoje odszkodowania - byłbym to w stanie zrozumieć. Tylko kiedy widzę, że jest to Kościół katolicki - gdzie podobno przekłada się wartości duchowe nad materialne!?
Zastanawiam się wtedy czy katolicyzm to jeszcze religia nastawiona na człowieka czy już tylko i wyłącznie biznes nastawiony na zysk!? -- [1] http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=547 [2] http://wyborcza.pl/1,75248,5851240,Ziemia_dla_Kosciola_pod_wiekszym_nadzorem.html [3] http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/artykul/w;listopadzie;komisja;rzadu;i;episkopatu;zajmie;sie;sprawa;zwrotu;ziem;kosciolowi,89,0,380249.html [4] http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article239847/Kosciol_oskarza_urzednikow.html
piątek, 24 października 2008
Czym jest WSPÓŁCZESNA aktywność religijna? Praktykami religijnymi? Tzn.??? Codzienną modlitwą? Cotygodniową mszą świętą? Coroczną pielgrzymką do Mekki? Więzią ze wspólnotą osób wierzących? Każde zaniechanie praktyk, brak modlitwy, uczestnictwa w mszach, corocznych świętach jest traktowane jako grzech!?
Tak jak wszelka aktywność człowieka dzięki technice przenosi się na coraz inne obszary aktywności (chociażby salon24), tak też wszelka aktywność religijna przenosi się w wymiary wirtualne. Nie chodzi jednak o samą możliwość pisania tekstów, wyrażania opinii ile o aktywne uczestnictwo w szerszym tego słowa znaczeniu.
Już w czasie ostatniej pielgrzymki do Mekki w grudniu 2007 roku, spośród ponad 2 mln pielgrzymów - ponad 7 tysięcy odbyło Hajj [1] wirtualnie! Zaopatrując się w trakcie w wirtualną odzież, torbę podróżną, namiot, a nawet wirtualne kamienie do obrzucania wirtualnych diabelskich personifikacji. Wszystko to w wirtualnym świecie Second Life [2]. Twórca projektu stwierdził, że chodzi o formę edukacji zarówno dla muzułmanów jak i INNOWIERCÓW. Dlaczego tylko KAŻDA RELIGIA uzurpuje sobie prawo do wchodzenia z butami w każdą możliwą formę aktywności ludzkiej? Bardzo często obłudnie nazywając to apostolstwem. Wpis Wróblewskiego [3] kończy pytanie: Czyżby wojny religijne miały zdominować również świat wirtualny?
Może jednak nie? Muzułmanie widząc swoją inność w konfrontacji z innowiercami i brak aprobaty dla wydawałoby się im słusznych poczynań - idą o krok dalej. Arabska firma Muxlim planuje stworzyć [4] wirtualny świat wzorowany na Second Life. Wyłącznie dla muzułmanów, a w tym pokoje modlitewne, tradycyjne stroje - chusty zasłaniające kobiecą twarz itp. Utrzymywać ma się wszystko z płatnych kont premium, sprzedaży gadżetów, koszulek oraz reklam. Ashar Saeed, założyciel Muxlim - chce przekonać [5] światowe marki (np. Coca-Cola) do wykupienia powierzchni reklamowej, akcentując fakt tym, że wyznawców Mahometa jest ponad miliard. Muzułmanie piją Colę a co ty pijesz?
Jeśli stwierdzę, że Religia już dawno przestała pełnić swoją rolę, wynikającą ze starych definicji słownikowych - to chyba bardzo się nie mylę? Czyż nie??? Dzisiaj jak widać jest to wyłącznie narzędzie propagandy marketingowej oraz politycznej! (ostatni wpis). Trochę to smutne - jednak PRAWDZIWE!
Inną kwestią jest określenie, czy aktywność w świecie stworzonym przez Muxlim [6] to aktywność religijna? Brak modlitwy w wirtualnym pokoju - to grzech? Brak uczestnictwa w wirtualnej pielgrzymce - to grzech? Jak na razie wygląda na to że muzułmanie bardzo poważnie traktują swój wirtualny Hajj. Katolicy natomiast chyba jeszcze nie widzą tego, że w co drugim mieszkaniu jest dzisiaj komputer. Żartobliwa forma spowiedzi przez Internet skończyła się w prokuraturze [7] i wyzywaniem od bluźnierców. Być może trzeba było z tego wyciągnąć istotne wnioski. XXI wiek to wysoko rozwinięta technika i komputery - czy jest w tym miejsca na religię RODEM Z średniowiecza??? -- [1] http://en.wikipedia.org/wiki/Hajj [2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Second_Life [3] http://www.emetro.pl/emetro/1,82493,5842562,Wirtualny_swiat_dla_muzulmanow.html [4] http://www.e-biznes.pl/inf/2008/24536,Powstanie_Second_Life_dla_muzulmanow.php [5] http://interaktywnie.com/newsy/330-muzulmanie-w-second-life-czyli-wyruszyc-do-mekki-nie-wstajac-od-komputera [6] http://tech.uk.msn.com/news/article.aspx?cp- d=10338643 [7] http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070227/NEWS01/70227002
czwartek, 23 października 2008
(...) Wybory samorządowe nie są wyborami politycznymi i księża mogą, a nawet powinni podpowiadać wiernym, na kogo mają oddać swój głos - zaznaczył podczas wczorajszej mszy świętej [20.10.2008] w intencji mieszkańców Gdańska i jego włodarzy ksiądz arcybiskup metropolita gdański (od 2008) Sławoj Leszek Głódź. [ gdansk.naszemiasto.pl ]
(...) Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie chciał komentować słów gdańskiego hierarchy. - Pamiętajmy, że Kościół gdański w ciągu ostatnich 18 lat samorządu terytorialnego, poszczególni proboszczowie mieli swoich sympatyków wśród kandydatów na radnych, niekiedy też kandydatów na prezydenta, ale raczej artykułowali to w pewnej dyskrecji.
Chciałbym wiedzieć cóż takiego stało się, że nagle KRK zmienia sposób pojmowania pewnych zachowań i wydarzeń. Ba, twierdząc iż od blisko 20 lat ma takie zdanie. Dlaczego tylko nikt wcześniej tego zdania nie słyszał??? Próba żałosnej argumentacji jest tak nieudolna, że w życiu większego nonsensu nie czytałem.
(...) - Wybory parlamentarne i prezydenckie są wyborami politycznymi, ale samorządowe nie - mówił abp Głódź. - To wybory obywatelskie. Dlatego kapłani mogą, a nawet muszą się w nie włączyć. (...) - Politycznie Kościół jest neutralny, ale wybory samorządowe to tak, jakby wybierać sąsiada - wyjaśniał duchowny. - Dlatego księża mogą się angażować i wskazywać wiernym dobry wybór.
Dzisiaj KRK zaczyna wskazywać dobry wybór odnośnie wyborów, a jutro co? Dobrą książkę? Dobry film? Dobrą restaurację? Oczywiście tylko tym, którzy wcześniej sowicie OPŁACĄ intencję. Tylko czy ktoś wyjaśni kiedyś, co ma to wspólnego z RELIGIĄ??? Jeśli ktoś śmie naiwnie twierdzić, że politycy samorządowi są apolityczni to w ogóle nie powinien głosu zabierać. Świadczy to tylko o tym, że totalnie nie wie o czym mówi. Czyżby koła radnych PO i PiS to tylko trójmiejski przypadek? Jeśli KRK chce mieć wpływ na to kto będzie radnym a kto nie, to ja w wyborach powszechnych chcę mieć wpływ na przewodniczącego episkopatu i członków gremium. Albo są jednak pewne granice, albo ich nie ma.
(...) Niedzielna msza odbyła się w intencji pomyślności gdańszczan oraz roztropności władz Gdańska. Zamawiającym był prezydent Paweł Adamowicz.
Samo nominacja apba Głodzia wywoływała wiele kontrowersji. Mimo, że zarzucano eurosceptycyzm, sympatię dla Radia Maryja i upolitycznienie Kościoła, KRK postąpił jak postąpił. Czy władza samorządowa dyktuje księżom jak prowadzić kurie i parafie? Wskazuje które wybory są dobre a które nie? Czy prezydent miasta mówi kto ma zostać metropolitą gdańskim??? Dlaczego zatem Kościół uzurpuje sobie prawo głosić w trakcie trwania mszy (ŚWIĘTEJ???) kto będzie dobry radnym a kto nim nie będzie!
Jak później rozumieć takie słowa z ambony? Może się mylę, ale chyba mówi się, że księża to posłańcy apostołów, którzy są posłańcami Boga! Tym samym - Bóg mówi głosuj na tego nie na tamtego. Na tym ma polegać współczesna religia??? Gdzie te czasy kiedy to z ambony głoszono Ewangelie??? Kiedy oddam głos na inna osobę to co? Spowiadać się trzeba będzie?
Mimo wielu zasług Jana Pawła II doprowadził on też niestety do umocnienia politycznego Kościoła. To duży błąd. Czego dzisiaj można zbierać żniwo. Religia to jedno, polityka to drugie. Jeśli łączy się te tematy i debatuje w czasie mszy, kto jest dobrym politykiem a kto nie, zapominając o tym po co się chodzi do Kościoła - powstaje bagno którego słuchać ciężko a tym bardziej w tym uczestniczyć.
BOŻE CHROŃ NAS PRZED KOŚCIOŁEM - TAKIM KOŚCIOŁEM!! -- http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/911793.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Sławoj_Leszek_Głódź http://www.wprost.pl/ar/127960/Abp-Slawoj-Leszek-Glodz-metropolita-gdanskim/ http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,5828294,Ksiadz_podpowie_przy_wyborach_radnych.html
piątek, 10 października 2008
Mało tego, że niektóre tradycje religijne wywołują salwy śmiechu, to kiedy bardziej zastanowić się nad sakramentami religijnymi - nie wygląda to wcale lepiej, przestaje być śmieszne, a zaczyna być żałosne i obłudne, tak że szukać w tym działania Bożego mógłby tylko hipokryta. Ktoś powie o tolerancji religijnej, tylko ważnym jest aby odróżnić tolerancje religijną od obłudy religijnej. Ważnym jest także, aby nie popadać w niedorzeczność i nie implikować fałszywej aprobaty. Bo dziś dyskryminacja osoby poniżej IQ90 zaczyna być niepoprawna politycznie. Tylko kiedy spojrzeć na to co pokazała ostatnio TVP2 "na lodzie" - to aż prosi się o pewne granice.
a) Kilka dni temu Kard. Martini w "La Repubblica" rozwodził się o antykoncepcji, wychodząc przeciw kontrowersyjnej encyklice "Humanae vitae" z 1968 r. Bo i jaka to różnica, czy antykoncepcją jest "kalendarzyk", prezerwatywa czy tabletka - kiedy oczywisty skutek jest przecież TEN SAM! Zapobieganie ciąży. KRK tymczasem niczym wytrawny GINEKOLOG wytacza publiczną dysputę - to jest dobre tego używajcie. [ wyborcza.pl ]
b) Saudyjski ulem Mohamed al-Habdan wydał fatwę, czyli religijny nakaz prawny pozwalający mahometańskim kobietom odsłaniać publicznie tylko jedno oko, podczas gdy drugie powinno być zakryte nikabem - noszoną na twarzy zasłoną [ wiadomosci.onet.pl ]
c) Pijesz i jesz lewą ręką? Jesteś wyznawcą Szatana - Egyptian Islamist, Wagdi Ghneim (Sep 6, 2008) [ religiapokoju.blox.pl ] ...itd. To ma być religia? Po trzykroć - ani to normalne, a i śmieszne być przestaje, jedynym uczuciem które zaczyna wzbudzać to żałość i rozczarowanie. I Komunia Święta - KRK uznaje wiek 9 lat, jak wystarczający do przyjęcia pierwszego samodzielnego sakramentu. Nie wiem skąd - wychodząc z założenia, że jest to dobry wiek na tego typu praktyki. Czy dobrym przygotowaniem jest to że dziecko powtórzy 10 przykazań!? NIE - bo chociażby - "nie cudzołóż" wymaga pewnego szerszego omówienia, niestety nie w tym wieku, jeśli zaczynamy mówić o seksie i tym dlaczego z jednego cudzołożenia są dzieci z innego nie ma - trzeba też mówić o antykoncepcji itd. KOMU??? 8 latkowi który się przygotowuje do komunii!? KRK jest wielce przeciwny, wczesnej edukacji seksualnej, antykoncepcji itd. Tymczasem w obliczu powyższych faktów "sprzeciw" taki brzmi niemal jak hipokryzja. Czy dziecko w tym wieku interesuje coś więcej niż jego zabawki? Przypomnij sobie kiedy sam pierwszy raz zaczynasz pytać o religie? Nie kiedy mówią o tym rodzice, czy pani w szkole. Pierwsze pytania i szukanie - "czegoś więcej" mają miejsce znacznie później niż ma miejsce pierwszy komunia. Małżeństwo - jest tutaj niemalże groteską!!! Małżeństwo to związek także ekonomiczny i prawny. KRK pozwala natomiast zrobić ze ślubu większa komedię - niż sobie wyobrazić można. Szósty miesiąc z welonem na głowie i przed ołtarz! Czy dziwi to jeszcze kogoś, że ludzie się z tego śmieją!? MacGregor pisze HOCKI KLOCKI, i to chyba dobre określenie. Jesteś w widocznej zaawansowanej ciąży, lub wiesz, że będzie widoczna w dniu ślubu. ŚLUBU NIE MA! Bo nie na tym powinna polegać religia aby w trójkę stać przed ołtarzem, chociaż dwoje widać!!! PO CO więc te nauki przedmałżeńskie o czystości itd? MAŁO tego, TRUDNO nauczać pannę w ciąży o czystości - to MUSI wyglądać śmiesznie. DLACZEGO później zatem kogoś jeszcze dziwi, że wszyscy śmieją się z takiej właśnie RELIGII. Kard. Martini: - Najsmutniejsze, że encyklika ("Humanae vitae") jest współodpowiedzialna za to, iż wielu ludzi nie traktuje dziś Kościoła jako poważnego rozmówcy czy jako nauczyciela. [ wyborcza.pl ] zaprawdę wielka to prawda, jednak owa encyklika to tylko wierzchołek góry lodowej.
|
|